Kiedy zmorduje mnie tzw.codzienność pospolita całą zawartość
mojego mineralnego pudła wykładam na stół oraz znów wracają do mnie
oszołomiające niczym w wagnerowskim Zmierzchu bogów (muzyka
tego pana jest ze mną wszędzie) wschody słońca w górach, smak
wędrowania w deszcz albo paskudne zimno. Na nowo mam możliwość przeżyć
ogarniające niegdyś emocje, kiedy po namierzeniu minerału licznikiem
już wiedziałem - "on tu jest!" Wspominam wiele razy pokonaną
w sobie "uranową goraczkę" żeby brać ile udźwignę oraz niecierpliwe
powroty do domu. Być może jeszcze jednego dnia nie spędziłem
z zafajdanym programem telewizyjnym, być może dane mi było
docenić plusy miejsc odludnych gdzie mieszka mój najlepszy
kumpel - Spokój. To wszystko istniejące jest w moich kamieniach.
Tym manifestuje się ich mineralna dusza.
Przemek Jermaczek
napisał w wiadomości news:bd0640$ck3$1@nemesis.news.tpi.pl...
> następujący kryształ ma wartość gdy sam go "wygrzebię",
> kupiony jest jakiś bez duszy.. ;)
Nie ma co mrugać. wyjątkowo trafnie powiedziane.
Andrzej.
==================================================
Ryszard Wagner - dramat muzyczny Złoto Renu. Premiera
Wrocław Hala Ludowa 18 (24, 25, 26) październik 2003
================================================== From: "Marek J. Battek" <battek[]pwr.wroc.pl> Subject: Re: zbiory Date: Thu, 28 Nov 2002 19:56:30 +0100
> Na mapie Góry Wałbrzyskie oraz Kamienne PPWK wyd.1 1995 r.
> wydawca zaznaczył takie miejsca wydobycia rud uranu:
>
> 0,5 km. na południe od wioski Poniatów k. Wałbrzycha
> 1,0 km. na południe od wioski Stary Julianów
> 0,5 km. na południe od wioski Grzmiąca (2 km. na zachód od Głuszycy)
> Umieszczenie na mapie umożliwia sądzić, że w terenie występują
> jakieś ślady po pracach poszukiwawczych (wydobywczych).
>
> Na obszarze objętym mapą wydobywano też rudę uranu
> z pokładów węgla kamiennego w kilku miejscach w pobliżu
> wioski Okrzeszyn w Górach Kamiennych. Pozostały w tym
> rejonie dwa budynki w których chyba selekcjonowano urobek
> (podobny w stanie zupełnej ruiny jest w Janowej Górze k. Kletna)
> i parę obiektów (baseny, płytkie szyby) których przeznaczenia
> nie potrafię określić. Największa z hałd, ze stoku góry Węglarz
> zsypuje się niemal do Czech. Dwa lata temu w Kletnie pewien
> "mineralnik" mówił mi, że tuż nad granicą z Czechami jest otwarte
> wejście do tamtejszej kopalni. Niestety, w czasie ostatniego tam
> pobytu w1998 r. niczego takiego nie dostrzegłem, a brak w owym
> czasie radiometru nie umożliwia mi dziś nic powiedzieć na temat
> zawartości tamtejszych hałd. Może ktoś z grupowiczów ma
> jeszcze jakieś informacje odnośnie Okrzeszyna?
>
> Andrzej.
W Okrzeszynie byłem późną jesienią, przykro mówić akurat spadł
snieżek,
a wysokosć chwastów zarastających teren mnie pokonała - po
20 m
byłem mokry prawie do pasa, a samochód na drogach gruntowych
miał tendencje do zanurzenia.
O ile wiem, to na pewno uran wydobywano w kopalni na zachód
od wsi,
w każdym razie nie jestem pewny, czy również na południe, przy
samej granicy.
Co do Julianowa, to są tam zabudowania, hałda itp., ale
teren
prywatny, stróż, psy itd.
Co do Poniatowa, to prawdopodobnie co tam było (to w końcu 1
km od Julianowa),
ale moje poszukiwania w poprzednią niedzielę nie dały
rezultatu (były jednakże
wyjątkowo pobieżne).