Macie rację chodzi o praz. Szkoda,że wcześniej nie zajrzałem do
literatury. No cuż.. mój błąd.
Dzięki za pochwały dla mojego stylu pisania. :-)
Kuba.
Dnia 23-08-2007 o godz. 17:24 Jacek napisał(a):
> Witam. Na moim blogu geo-paleo.bloog.pl ukazała sie już ralacja z mojej
> wyprawy do Szklar.
> Miłej lektury. :-)
> Pozdrawiam, Kuba.
>
> Przeczytałem Kubo :)
> Dobrze się Ciebie czyta - oby tak dalej ...
> Jedna wyłącznie maluteńka uwaga ...Coś w ten prasiolit nie chce mi się
> wierzyć, a zdjęcie jest dośc niewyrażne ... Do tej pory prasiolit ze
> Szklar nie był opisywany. Może albowiem chodzi o prazem ?
> Dla wyjaśnienia:
> Prasiolit to zielono zanarwiona odmiana kwarcu do tej pory opisywana z
> Niwy, Suszyny oraz z Płóczek (to w Polsce, bo wcześniej tak nazywano
> zabarwiono na zielono wygrzewane ametysty z Montezuma w Meksyku)
> Prazem zaś - to zabarwiona wrostkami aktynolitu odmiana chalcedonu.
> Pozdr.
> J.
>
> P.S
> Pozdrowienia dla Przema od Jacka :)
>
>
>
>
> ----------------------------------------------------------------------
> Jak najszybciej dostac sie na wymarzona plaze?
> Znajdz trase ekspresowa
>
> >>>http://link.interia.pl/f1b0c
Odwiedzając obszary górnicze na których kilkadziesiąt lat temu
były prowadzone prace poszukiwawcze, a następnie wydobywcze
wiele razy mam okazję obserwować w terenie tzw. rowy
poszukiwawcze czy również wskaźnikowe. Zbocze "Kopaliny" w Kletnie
jest tego najlepszym przykładem. Ślady podobnych prac widać
również w czeskim Zalesiu oraz wielu innych miejscach Rychlebskich Hor.
Rowy o głębokości około 1 metra ciągną się nierzadko na dystansie
kilkudziesięciu metrów oraz przebiegają w najrozmaitszych kierunkach.
gdyż z racji mojego "kółka zainteresowań" szwendam się po
miejscach eksploatacji rud uranu, wydawało mi się, że wykonywanie
owych wykopów mogło być wstępnym etapem lokalizacji złóż.
jednakże sprawdzenie wydobytego z rowów materiału licznikiem
Geigera umożliwia stwierdzić, że brak tam śladów podniesionego
tła, tym samym brak oraz uranu. Dodatkowo rowy ryte były w dużej
mierze w płytkiej warstwie gleby oraz wyłącznie niewielka część "urobku"
stanowi materiał skalny.
Nasuwa się albowiem pytanie, czego szukano wykonując taką masę
prac na powierzchni?
Co (przy takiej technice prac) miało być wskaźnikiem obecności
rudy uranu?
Gdzieś czytałem jakąś ledwie wzmiankę na temat owych rowów,
być może tej metody już od dawna się nie stosuje. Jeżeli ktoś
z Was orientuje się o co w tym chodziło, proszę o informacje.